Starynietoperz

Będę opisywał tu raczej prozą, jak się żyje będąc niewidomym wózkowiczem głównie Poznańskich chodników, gdzie krawężniki częściej bywają wysokie niż niskie, a dla urozmaicenia co jakiś czas na środku chodnika wyrasta nie wiadomo po co latarnia. Zatem Miłej lektury!!!! Jak masz coś do mnie to zapraszam na: mareksuwezda@wp.pl

Wpis

czwartek, 20 sierpnia 2015

ELŻBIETA POLCYN, MAREK SUWEZDA Budynek Uniwersytetu Ekonomicznego nowy i niedostępny

O tym jak się buduje w Polsce instytucje użyteczności publicznej. Kolejny bubel za unijne pieniądze szczytuje niedostosowaniem dla niepełnosprawnych, a to tylko to co widać z zewnątrz, bo w środku nie byłem i nie wiem czy pracownie, jakkolwiek są dostępne dla niewidomych. Budynek Uniwersytetu Ekonomicznego nowy i niedostępny ELŻBIETA POLCYN, MAREK SUWEZDA 19.08.2015 08:00 A A A Drukuj Marek Suwezda pod nowym budynkiem UEP Marek Suwezda pod nowym budynkiem UEP (ŁUKASZ CYNALEWSKI) Marek Suwezda pod nowym budynkiem UEP - miniatura Zobacz zdjęcia (2) Wejście dla niepełnosprawnych schowane z boku, brak odpowiedniego oznakowania - tak wygląda nowoczesny budynek wykładowy, dostosowany dla niepełnosprawnych. - To sytuacja skandaliczna - oburza się ekspert. Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej Centrum Edukacyjnych Usług Elektronicznych to budynek Uniwersytetu Ekonomicznego, otwarty pod koniec lutego przy ul. Towarowej. Zaprojektowano w nim m.in. pięć laboratoriów komputerowych na ok. 400 osób i multimedialne sale wykładowe, a obiekt przystosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Budowę obiektu dofinansowano ze środków Unii Europejskiej, a koszty z przewidywanych 80 mln zł udało się zamknąć w ok. 55 mln zł. Kilkanaście dni temu przechodziliśmy ul. Towarową z Markiem Suwezdą, niepełnosprawnym stażystą "Wyborczej". Niebieskie przyciski z symbolem osoby na wózku przy obrotowych drzwiach przy wejściu głównym budynku zwróciły naszą uwagę. - Dobrze, że są. To przydatne, tylko jak mam się dostać na górę po schodach? - dopytuje Marek. Rozglądamy się za podjazdem dla wózków inwalidzkich. Przed wejściem nie ma podjazdu ani specjalnej windy-platformy. Do pokonania dziewięć schodów. Pomoc próbuje oferować dozorczyni, która ma dyżur w portierni. - Tędy państwo nie wejdą. Powinni tu zrobić podjazd. Może otworzę państwu z boku, tam się uda wjechać do środka - proponuje. - A czy winda jest na poziomie chodnika? - dopytujemy, bo przy bocznym wejściu do budynku CEUE, jej nie widać. - No nie, trzeba wejść na półpiętro. Rezygnujemy. 12 schodów w górę lub w dół jest dla nas niemożliwe do pokonania. Pomóc ma... portier O podjazd dla niepełnosprawnych i przyciski pytamy Uniwersytet Ekonomiczny. - Wejścia dla osób niepełnosprawnych z poziomu chodnika są pomiędzy naszymi budynkami, jest tam również kamera, z której portier ma podgląd na windę i w razie potrzeby może dodatkowo zareagować. Drugi podjazd dla wózków od tyłu budynku - tłumaczy Iwona Cieślik, rzeczniczka uniwersytetu. - Byliśmy z boku budynku, ale wejścia nie było nigdzie widać. Czy w takim razie nie można ich oznakować? - pytamy. - Ten proces trwa. Z początkiem nowego roku akademickiego budynek będzie w pełni oznakowany - zapewnia rzeczniczka. I dodaje, że przyciski zamontowane na drzwiach mają służyć osobom poruszającym się o kulach - mają spowolnić lub zatrzymać drzwi obrotowe. "Chowanie" niepełnosprawnych - Dla mnie to sytuacja kuriozalna i skandaliczna - oburza się Marcin Halicki, przewodniczący komisji dialogu obywatelskiego przy pełnomocniku prezydenta miasta ds. osób niepełnosprawnych, który kilka dni temu był w budynku CEUE. - Skoro jest to budynek uniwersytetu, to również niepełnosprawni powinni być traktowani jako pełnoprawni obywatele i potencjalni studenci. Może powinniśmy brać przykład z Niemiec, gdzie osoba, która odbiera budynek do użytkowania, przesiada się na wózek inwalidzki i sprawdza, które miejsca są w nim dostępne, a które trzeba jeszcze poprawić. Halicki podpowiada, że w kwestii oznakowania można wziąć przykład z niektórych restauracji na Starym Rynku. - Na wysokości ręki osoby siedzącej na wózku zamontowano dzwonki lub domofony przywołujące obsługę lokalu, która pomaga wjechać do środka - wyjaśnia. - Dobrze byłoby, gdyby informacje zapisane były także alfabetem Braille'a, wtedy niewidomi będą wiedzieli, jak się poruszać, szczególnie jeśli wejście jest z boku - przekonuje nasz stażysta. - W sumie to nie pierwszy raz, kiedy niepełnosprawnych "chowa się" na uboczu. Logiczne byłoby wejście od ulicy, tak jak dla osób pełnosprawnych, ale na to musimy widocznie jeszcze poczekać.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
mimazg1
Czas publikacji:
czwartek, 20 sierpnia 2015 07:49

Polecane wpisy

Trackback